piątek, 9 sierpnia 2013

greckie, kosmetyczne cudeńka

dziś szybki post, stworzony w międzyczasie przysłowiowego 'lizania ran' i obkładania się jogurtem ;d
3 produkty, zakupione w grecji, które wprost rzuciły mnie na kolana.
pierwszy z nich to maska do włosów o działaniu, które jest wprost niewiarygodne.
rzecz tak cudowna, że zapragnęłam kolejnego opakowania, specjalnie pojechałam do katerini dziś by móc zrobić zapasy, jednak już jej nie było </3.
cóż, pozostanie mi tylko cudowne wspomnienie po niej i coś nie coś przywiozę jeszcze ze sobą do polski :C






a właśnie się zbieram za umycie włosów odżywką o już nieco gorszym składzie, ale mimo tego, włosy po niej i tak osiągają całkiem zadowalający stan ;>





 i peeling - ideał, cukrowy, pozostawia skórę tak cudownie gładką, dawno nie miałam takiego efektu <3





na koniec Pan Ratownik, aż normalnie mam ochotę się topić ;d

8 komentarzy:

  1. Ja też "chcem" greckie kosmetyki, a zwłaszcza peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie,że trafiłaś na fajne produkty, też bym kupiła xD

    OdpowiedzUsuń
  3. poooożycz! :D zarówno kosmetyki, jak i ratownika. xd hahah

    OdpowiedzUsuń
  4. zamarzył mi się ten peeling <3

    OdpowiedzUsuń
  5. faktycznie cudeńka... szkoda, że nie mam do nich dostępu :)
    pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj chciałabym takie greckie cuda, chciała^^

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.