czwartek, 27 września 2012

nowości, nowinki

Wreszcie przypływ gotówki, nastały lepsze czasy, także czas na zakupy.
Pieniądze trzeba godnie wydać ; )
o to co kupiłam:

Ekstrakty (z banana i truskawki) zamierzam stosować, jako maseczki na twarz. Będę je mieszać w jogurtem. Ekstrakty pachną, jak prawdziwe owoce. Pięknie i soczyście.
Banan ma właściwości odżywcze skóry suchej, a truskawka zwęża pory, rozjaśnia skórę, polecana jest do skóry trądzikowej.
Algi i glinkę już opisywałam na blogu, stosuję namiętnie regularnie.
Olejek macadamia do włosów i do twarzy. Nic tak nie działa na moja skórę po kwasach jak olejki. Arganowy się skończył, więc spróbuję tego.

Z racji tego, że moje włosy na jesień zwykle zaczynają wypadać i wyglądać troszkę gorzej, w moich zakupach nie zabrakło olejku łopianowego z papryką, tak zachwalanego przez Was, Dziewczyny ; ) oraz nowości, tabletek wzmacniających włosy ASYSTOR HAIR.
KURACJA ROZPOCZĘTA!

a to moje włosy, a raczej ich kolor, po farbowaniu ( mix karmelowej czekolady i rozświetlonego jasnego blondu wellaton).

sobota, 8 września 2012

tunezyjski powrót :)

cześć Kochaniutkie, resztkami sił wrzucam parę zdjęć, mam nadzieję, że się spodobają a tymczasem wybieram się odespać wszystkie nieprzespane noce!:d
enjoy! <3

z początku zdjęcia z Friguia Park:
parę zdjęć z pustyni :>
wielbłąd rozkoszujący się coca-colą w upalny dzień ;d
pokaz wchodzenia na plamę :>
gwiezdne wojny <3 
i jezioro słone:
trzeci co do wielkości Amfiteatr:
+reszta:

wtorek, 28 sierpnia 2012

Matrix SORED SR-RC, czyli czerwona miedź, EFEKTY PO KOLORYZACJI.

za chwilę przejdę do tematu głównego ale najpierw...
okay, muszę się podzielić swoją słabostką, która kosztuje mnie na prawdę MASĘ kalorii...
od samego rana nie robię nic innego tylko 'tasiemkuję'.
niestety wszystko na zdjęciach zostało dziś przeze mnie pożarte.
nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że za niespełna jeden dzień będę musiała wyskoczyć w bikini.
ale, ale!
...żeby najpierw, jakimś cudem w nim WYSKOCZYĆ, pierwej będę musiała w nie WSKOCZYĆ...
poprosiłam również rodziców, żeby podczas zakupów wstąpili do KFC.
zajadam stres związany z przelotem, to nie jest mój pierwszy raz, bynajmniej, ale stres... ten sam. NIEZMIENNY :E
udokumentowałam jedynie niewielką część ilości jedzenia, która właśnie utonęła w moim dupsku.
ciasteczka były przepyszne, na zdjęciu przypominają nieco słoneczniki, mniam, mniam.
tak, zjadłam CAŁY POPCORN, CAŁE 500 kalorii, całe 33 gram tłuszczu <3
 ostatnio jadłam przepyszny sorbet o smaku mango, ale dziś padło na lody truskawkowe. i co gorsza, wciąż jestem głodna.

od samego patrzenia, umieram;E przechodząc do meritum, załączam zdjęcie jak włosy wyglądały przed koloryzacją (5 tygodni po farbowaniu):
i teraz, EFEKT, voila!
zdjęcie, bez flesza w cieniu.
i zdjęcia w słońcu : )
wszystkie robione komórką (na żywo kolor jest dużo 'żywszy').
sama farba prezentowała się tak:
właściwie do zakupu tej farby natchnęły mnie efekty koloryzacji u panny Marquis de Red
<3

Nie chciałam jednak typowej pomarańczki, dlatego zdecydowałam się na czerwoną miedź, która jak widać wyszła czerwona.
Ale na pewno po kilku myciach kolorek już będzie taki jak trzeba. Przynajmniej mam taką nadzieję, bowiem to moja pierwsza koloryzacja tą akurat farbą ; d
Na pewno za parę dni, po moim powrocie, dodam aktualizację kolorku ; )

Z rzeczy bardziej technicznych : robiłam z wodą 6% (aż strach pomyśleć co wyszłoby z 9cio procentową ;d ) Oddałam się w ręcę mojej mamy i niestety się zawiodłam.
Nie nałożyła równo produktu i po spłukaniu głowy moim oczom ukazały się odrosty niepokryte w niektórych miejscach. Moja wściekłość nie miała granic haha  ; d
Na szczęście cudem udało się wycisnąć dosłownie odrobinkę z tubki, która znajdowała się już w śmietniku i ta ilość wystarczyła, by nałożyć w te miejsca.
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, niczym w bajkach ; )


Farba nie śmierdziała jakoś specjalnie, tubka starczyła na moje włosy spokojnie (90 ml farby plus 90 ml utleniacza). Konsystencja gęsta, ale dobrze się rozprowadzała.
co mogę dodać...włosy nie są zniszczone. Na pewno farba nie wyrządziła im wyraźnej krzywdy ; )
pod tym względem to na prawdę plus. Po farbach sklepowych, drogeryjnych zwykle moje włosy były suche i szorstkie. Odkąd stosuje tylko produkty fryzjerskie, zauważam na prawdę różnicę.
Nigdy nie uzyskałabym takiego koloru farbą z rossmana .
A cena to około 30 zł.
+ dobry edit nie jest zły, doczekałam się powrotu rodziców:
moja waga na chwilę obecną waha się pomiędzy waleniem wyrzuconym na brzeg a tratującym statek piracki wielorybem.

niedziela, 22 kwietnia 2012

ogień!

może wiecie, może nie, ale jest nas tutaj dwie!ale zrymowałam ;d
tak więc, druga pani ma teraz na głowie orzech laskowy. czyżby chwila spokoju? nie wierzę w to, i wy też nie dajcie się zwieść ; d
za to ja?
Ja od dwóch lat siedzę w czerwieniach. Najpierw rude, potem czarne przez chwilę, potem znów czerwień. Raz jaśniejsza, raz ciemniejsza, ale nigdy nie wystarczająca dla mnie.
nawet fryzerka nie potrafiła dać mi satysfakcji ; p
aż w końcu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręcę i oto jestem !
najlepszy kolor ever ! < 3
jestem zakochana i nie spodziewałam sie, że tak pięknie wyjdzie.

ale powoli, bo tak od razu tak pięknie nie było.


to są moje włosy jeszcze sprzed około półtorej tygodnia. pofarbowane garnierem intensywnym rubinem color sensation, a potem toner fast color czerwony, którego chciałam się już pozbyć.
Już wypłukane, bo po 5 tygodniach blisko. Odrost jak widać mam ciemny brąz, potem był trochę większy, niż na tym zdjęciu.

Moim marzeniem były intensywne czerwone włosy, w kolorze nasyconym, wpadające w róż czy fiolet, ale nie rudy.

i tadam!
jest!

dwa dni temu popołudniu zrobiłam kąpiel rozjaśniającą na włosy. Nałożyłam na całość, prócz odrostów. Jeśli będziecie ciekawe jak taką kąpiel przygotować to piszcie, a opiszę to ; ) nic trudnego.
trzymałam godzinę z utleniaczem 9%, szczerze mówiąc nie widziałam zniewalającego efektu, kiedy spłukałam włosy, ale kiedy wyschły, różnica była wyraźna. Dwa tony zeszły, pojawiła się ciemna rudość, piękny kolor. Szkoda było mi farbować. na prawdę ładnie wyszło. Włosy było równiuteńko rozjaśnione, wyglądał naturalnie, żadnych plam, których się bałam. niestety nie mam żadnych zdjęć ; <
Dałam im porcję maseczki z olejkiem arganowym i keratyną, wyglądały zdrowo i nie zauważyłam zniszczenia.

Kolejnego dnia nałożyłam olejek arganowy od połowy włosów, niedużo i po paru godzinach naciapałam farbę ALLWAVES  06 GP Z WODĄ 9 %. Trzymałam około 45 minut. Już po 10 min miałam jasnoczerwony odrost, trochę się bałam, że skończę z nierównym kolorem. że odrost będzie walił po oczach, a nie po kieszeni, a reszta będzie ciemniejsza.
Ale nic z tych rzeczy!
Stał się cud, ponieważ kolor na całych włosach jest tak równomierny jak jeszcze nigdy chyba. Wszędzie barwa jest taka sama. Na grzywce, na końcach, na czubku, na odrostach. bajka< 3

wiem, że może farba będzie się szybciej wymywać, w końcu na rozjaśnianych włosach się trzyma gorzej, ale na chwilę obecną jestem zadowolona bardzo, bardzo!
Ponadto włosy wyglądają tak samo jak przed tymi zabawami, ale oczywiście należy im się i tak specjalna opieka i troska.



i zdjęcie bez flesza:

na zdjęciach raz wychodzą różowe, raz czerwone.
W rzeczywistości kolor to ostra czerwień, bardzo wyraźna i intensywna. Delikatnie w słońcu wpada w róż, ale dla mnie to nawet plus ; )
mam różowy toner jeszcze, więc nałożę jeśli będzie trzeba.