Stają się przesuszone, szczególnie doskwiera to końcówkom, włosy tracą również blask.
Mam jednak swoje sprawdzone sposoby na te dolegliwości ; )
1. Najprostszy to płukanie chłodną wodą.
Wystarczy po spłukaniu odżywki zacząć płukać włosy chłodną wodą. Należy jednak pamiętać, by nie była to woda zbyt zimna, bo taka odniesie odwrotny efekt, a i głowa od tego boli ; d
Zimna woda domyka łuski włosów, przez co zyskują one na połysku. Nie jest to obłędny efekt, jednak na co dzień wystarcza.
2. Drugim, lepszym sposobem jest płukanka octowa.
Stosuję ją bardzo często, gdy zależy mi na lepszym efekcie. Również zawsze po farbowaniu, gdyż kolor mniej się wypłukuje.
Wystarczy w pół litra gotowanej, letniej wody rozpuścić łyżeczkę octu jabłkowego (lub innego, ale nie spirytusowego, ponieważ wysusza) i po spłukaniu odżywki czy innych mikstur, polać tym włosy.
Nasze babcie stosowały ten sposób, kiedy jeszcze nie było odżywek, bo fantastycznie zmiękcza i nabłyszcza włosy.
zdjęcie wykonane po zastosowaniu płukanki octowej : )
3. Płukanka z cytryny.
Działa tak jak płukanka z octu, z tym, że nie zmiękcza włosów w takim stopniu.
Przy okazji zmniejsza przetłuszczanie, włosy dłużej pozostają świeże.
Do pół litra wody dodajemy sok z połówki cytryny i płuczemy włosy.
4. Maska i płukanka z siemienia lnianego.
To jest moje antidotum na wszelkie problemy z włosami. Dzięki temu nabierają objętości, blasku i są niesamowicie nawilżone.
Maskę przygotowuję następująco - 2, 3 łyżki siemienia zalewam wodą w rondelku i gotuję, aż nie powstanie żelowa konsystencja. Potem przecedzam przez sitko i nakładam na włosy, zawijam w folię i trzymam godzinę. Spłukuję wodą i nakładam odżywkę na chwilkę jeszcze, ale zwykle wystarcza odżywka bez spłukiwania.
Z płukanką postępujemy podobnie jak w przypadku przygotowania maski, z tym, że gotowy żel rozcieńczamy wodą i wykorzystujemy do ostatniego płukania włosów.
pochwalę się również nowym nabytkiem! <3
















