środa, 8 lipca 2015

Natura Siberica, Loves Estonia, szampon regenerujący

Szampon zakupiłam w zestawie razem z maską z tej serii. Skusiłam się na nie, bo to nowości i nie widziałam w internecie żadnych opinii o tej serii, więc postanowiłam zaryzykować. Szczególnie, że kosmetyki Natura Siberica zwykle przypadają moim włosom do gustu. O masce następnym razem słów kilka, za to dziś o szamponie.
Produkt ma pojemność 400 ml i zamknięty jest w plastikowej butelce zamykanej na 'klik', co jest bardzo fajnym rozwiązaniem. To zastosowanie jest bardzo praktyczne i wygodne.  Etykieta bardzo mi się podoba, jest w pewien sposób elegancka, wykonana ze śliskiego papieru, lekko połyskującego. Cena to 17,90 zł, więc nie jest wygórowana.
Zapach jest delikatny, szybko znika z włosów, lekko kwiatowy, trochę owocowy. Niestety nie czuję zapachu maliny, za to bławatek jest wyczuwalny.
Konsystencja jest dość gęsta, nie lejąca, dobrze się rozprowadza na włosach i świetnie pieni już podczas pierwszego mycia, przez co myślałam, że będzie świetnie oczyszczał.
Włosy po nim są lekko szorstkie, wymagają użycia odżywki, nie plącze ich mocno, ale nie wygładza ich ani nie działa w żaden sposób kondycjonująco, choćby wizualnie.
Używałam go do codziennego oczyszczania i kiedy włosy były czyste, szampon dobrze się sprawdzał. Pozostawiał je delikatnie oczyszczone, na długości nie wysuszone.
Niestety, w ogóle nie poradził sobie z żadnym olejem, z tych które ostatnimi czasy stosuje, z sesą, alterrą czy orientaną. Myłam nim włosy nawet trzykrotnie by zmyć oleje i ciągle były lekko niedomyte, także w tej roli zupełnie się nie sprawdza. Aczkolwiek u mnie zmywanie olejów idzie dość opornie, więc nie jestem żadnym wyznacznikiem w tej materii.

W mojej opinii szampon ten jest średniakiem, którego nie trzeba wpisywać na swoją listę do przetestowania. Sprawdzi się u osób z bezproblemowymi włosami jako produkt do codziennego oczyszczania.
Był to kolejny mój rosyjski szampon i niestety po raz kolejny nie powalił mnie na kolana.

Wracam do przeglądania sklepów internetowych, aktualnie zatrzymałam się na stronie hurtowni fryzjerskiej http://lapuella.pl/, ale zostawiłam na sam koniec sklepy typu helfy czy lawendowa szafa ;3 w tych ostatnim jest tyle interesujących rzeczy, że po prostu tylko czekam na przypływ gotówki!;3

M.

18 komentarzy:

  1. Nie zainteresowal mnie ten ssampon. Chociaż buteleczka ładna, skład nie przypadł mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze mam problem z domyciem włosów rosyjskimi szamponami, a szczególnie serią od naturii siberica. sprawdzają się one tylko wtedy gdy włosy potrzebują odświeżenia a nie porządnego mycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja chętnie bym wypróbowała, bo nie mam wymagających włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda ze wypadł średnio bp bardzo lubię rosyjskie mazidla :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, ale szampony tak średnio ;d

      Usuń
  5. Ja na razie testuję pierwszy rosyjski szampon i jestem zadowolona :)
    Ten jednak będę omijać szerokim łukiem - po co ryzykować? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już nie wiem czym myć włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko z mydła cedrowego jestem zadowolona w stu procentach : )

      Usuń
  7. Nie miałam nigdy żadnego rosyjskiego szamponu, chyba się nie skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo bym chciała jakiś rosyjski kosmetyk, ale niestety do zakupów internetowych przekonana nie jestem. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kosmetyki kupuję głownie przez internet ; )

      Usuń
  9. A ja polecam rosyjskie szampony. Zwłaszcza ziołowo-dziegciowy od Babci Agafii. Przez pierwsze miesiące nie ma efektów, zioła jednak mają to do siebie, że działanie jest powolne, ale skuteczne. Pozbyłam się łupieżu i ŁZS na głowie po 2 latach stosowania. Dobrze zmywa też oleje, dlatego dla mnie to numer 1.
    Mam pytanie do Autorki: ile czasu testujesz zwykle ziołowe produkty? Po kilku miesiącach stosowania większości ziołowych szamponów rzadko są efekty, to idzie w lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam problemów ze skalpem, więc nie po to kupuję szampon by miał mi w tym pomóc. Oczekuję od szamponu natychmiastowego efektu-zmycia oleju, oczyszczenia włosów i nie plątania. Nie mam większych wymagań, dlatego zużywam opakowanie i jeśli nie przypadło mi do gustu to kupuję inny szampon ;)

      Usuń
  10. Czyli szampon nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna seria Loves Estonia to kosmetyki naturalne specjalnie tworzone na europejski rynek. Natura Sibercia kilka razy w roku zaskakuje wszystkich swoimi nowościami kosmetycznymi.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.