poniedziałek, 15 grudnia 2014

NdW, jak upinam włosy na noc? ... oraz mała zmiana

tego posta obiecywałam już od dawien dawna, także chyba najwyższy czas by go dodać i rozwiać wątpliwości względem mojego skrętu włosów, który jak pewnie zauważyłyście jest na każdym razem inny, ale jakiś wspólny mianownik względem innych niedziel posiada.
z tego miejsca pragnę serdecznie pozdrowić Iwonę, która napisała do mnie dwa dni temu pytając właśnie o to w jaki sposób uzyskuję tak 'efektowne' fale na włosach. spytałam się jej również czy zdjęcie, które jej przesłałam coś wyjaśniło (dla mnie cały ten pseudo koczek, to zwykłe związanie włosów u samej góry, dlatego potrzebowałam potwierdzenia) i... owszem : ) dlatego zamieszczę go również na blogu : )
pozwolę sobie zacytować Iwonę, ponieważ powiedziała coś czego ja nie potrafiłam wyrazić haha
"związuje jak do kucyka a drugi raz po prostu "niepełnie"" no właśnie dokładnie tak!

na zdjęciach włosy są świeżo po umyciu (i przepraszam, za tło, byłam w trakcie sprzątania w szafie i mam tendencję do wywlekania;d), poniekąd jeszcze troszkę wilgotne - natomiast zazwyczaj staram się spinać włosy wyschnięte w 100%.
więc jak to robię? kiedy włosy są już niemalże suche, przystępuję do ich rozczesywania. kiedy włosy są już rozczesane następnie rozcieram wtedy 2-3 kropelki jakiekolwiek oleju naturalnego (zazwyczaj lekkiego, by nie utłuścić włosów). moje włosy są po takim kilkakrotnym rozczesywaniu bardzo wygładzone, mięciutkie i proste (na miarę swoich możliwości).
następnie (ponieważ lubią się zbijać w kolonie ;d) potrząsam głową w dół ze dwa, trzy razy i włosy się rozdzielają od siebie. zbieram je w gumkę u samej góry tworząc taki pseudo koczek, który jest po prostu najzwyklejszym upięciem 'na szybko' ;d wiem, że pewnie spodziewałyście się jakiegoś super sposobu, a ja Was odarłam ze złudzeń :c skręt zależy od użytych przeze mnie kosmetyków. moje włosy uwielbiają proteiny, których najczęściej dostarczam im w postaci żelatyny. wtedy fale wyglądają naprawdę ładnie. po samym olejowaniu skręt moim zdaniem jest już brzydszy : )
o sposobie na laminowanie możecie przeczytać w poście ulubione zabiegi w pielęgnacji włosów.

i to by było na tyle. a na koniec mała zmiana, której nie mogłam sobie odmówić - mianowicie - rozjaśniłam sobie jedno pasemko włosów spod spodu haha, nie mogłam się powstrzymać, pisałam Wam wielokrotnie, że taka chęć siedzi we mnie już od dawna.
niestety, ale zamawiając dekoloryzator uber, nie doczytałam, że nie rusza kompletnie włosów farbowanych naturalnie i samych naturalnych również nie (macie tak czasami, że zamawiacie coś bez większego zgłębienia tematu, ja niestety często, ponieważ jak się na coś napalę to kaplica sykstyńska), haha, ale przydał się na początku, kiedy po nałożeniu rozjaśniacza z joanny (było go już wiele, a właściwie sam proszek rozjaśniający) wtenczas, po nałożeniu uber moim zdaniem kolor zjaśniał, więc nie było to aż tak wielkie zmarnotrawienie 80 zł ;d do tego w gratisie zapach zgniłych jaj, jaki moje pasemko roztaczało sobą na drugi dzień miło umycia włosów. bezcenne.

oraz niedzielne, spóźnione poczynania włosowe. dziś moje włosy mi się nie podobają, jak same widzicie, 'koczek' ten sam co zawsze, a skręt jakiś dziwny ;d : ) pewnie dlatego, że brakło protein w włosowym spa, za to postawiłam na olejowanie, które chociaż ładnie je nawilżyło.
zaczęłam od umycia włosów isana med, urea shampoo i poczekałam aż włosy przeschną.
olejowanie: olej z pestek dyni, zakupiony w lidlu. czekam aż je wykończę (wciąż mam ten z prażonych orzechów pistacji) i kupię sobie jakiś nowy : ) są aż zanadto wydajne ;o
mycie: alterra kofeina&biotyna
maska: nieśmiertelny, mleczny kallos z dodatkiem 1 łyżki oliwki BDFM. moje włosy do olejowania jej nie tolerują, albo inaczej - efekt jest co najmniej średni, jednakże dodana do maski dała efekt nieco bardziej zadowalający.
na koniec, po wyschniętych włosach przeciągnęłam 2 kroplami olejku z pestek granatu roztartymi uprzednio bardzo dokładnie w dłoniach : )

33 komentarze:

  1. oh, jakie piękne i zadbane włosy :) ja do snu robię koka na czubku głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najczęściej właśnie tak spinam włosy, bo jest najwygodniej : ) i dziękuję bardzo za komplement ; *

      Usuń
  2. oo, jakie pasemko niebieskie, szalona!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest pod włosami, także nie ma problemu ;D ja mam takie dziwne inklinacje ;D

      Usuń
  3. Granatowe pasemko świetnie wygląda wśród czarnych włosów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję : ) na początku było zielone, ale jak położyłam rozjaśniacz to nagle zrobiło się niebieskie i uznałam, że tak jest lepiej ;D

      Usuń
  4. A ja nie rozumiem dalej :D Tzn nie wiem czy dobrze rozumiem. Robisz kucyka, ale nie dociągasz do końca, tylko przeplatasz powiedzmy do połowy, a końcówka wystaje? Coś takiego:
    http://files.sukcesnaszpilkach.pl/kok4_0410.jpg
    Tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze rozumiesz, o coś takiego właśnie mi chodziło : ) : )

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :D

      Ja ze swojej strony polecam na noc koka ślimaka, ale nie na gumkę, tylko na spinki żabki, ciekawi mnie jaki będziesz miała po tym skręt :)

      I koniecznie wypróbuj jeszcze rulony:
      http://4.bp.blogspot.com/-a3cnh-r9B-k/UhJR3RjvnvI/AAAAAAAADPE/903lPMv5C1Y/s1600/WP_20130819_002.jpg

      Usuń
    3. proszę ; *
      ło jezu, nie wiem jakrulony wyglądałby na moich włosach ;d koka ślimaka spróbuję ;>

      Usuń
  5. Super! Szkoda, że moje włosy po takim upięciu nie mają fal tylko wyglądają jak połamany makaron spaghetti:x

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w takim nieprzeciągniętym kucyku chodzę na co dzień, bo jest wygodny

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też tak związuję włosy. Pierwsze co robię jak wejdę do domu to przebieram się w domowe ciuchy, związuję włosy i zmywam makijaż. Wtedy moje ciało wie, że jestem w domu;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja identycznie spinam , mając długie i gęste włosy nie obejdzie się bez spinania , czesto mi się zdarza że narzeczony przygniecie mi je i jest trochę bólu , a poza tym przy małym dziecku jest przekichane;*

    Piękne masz włoski Kochana;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Związuje swoje włosy w identyczny sposób jak Ty :D Wtedy po rozpuszczeniu najlepiej się układają.
    To niebieskie pasemko wygląda świetnie :) !

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Kochana, ja bym się na Twoje zamieniła w ciemno haha ;D są idealne <3.

      Usuń
  11. Twoje włosy są idealne, naprawdę. Muszę spróbować tego koczka, bo w sumie nie próbowałam nigdy tak prostego rozwiązania :o Poczekam z tym jednak do jakiegoś wolnego dnia, bo nie wiem, czy moje włosy nie mają zamiaru wyglądać po nim pogięto/tragicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypróbuję dzisiaj Twoje upięcie ;) zobaczymy co wycuduje na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja patrzac na zdjecia nadal nie rozumiem jak upinasz wlosy. :( na przed ostatnim zdjeciu widac ze masz gumke invisi daleko od skory glowy a na ostatnim piekny koczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś wrzucił w komentarzach coś takiego i właśnie świetnie to obrazuje mój cały 'koczek' : ) http://files.sukcesnaszpilkach.pl/kok4_0410.jpg
      ja swój po prostu trzymałam ręką ;D

      Usuń
  14. Ostatnio nie wyobrażam sobie upinać włosów na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja kiedyś miałam ochotę na całą głowe w innym kolorze i tak przez tydzien- dwa chodziłm z różowymi włosami
    ;D Twoje wyglada super coś ciekawego dzeje się na włosach

    OdpowiedzUsuń
  16. Również próbowałam takiego upięcia na noc, niestety rano okropny ból skóry głowy, pomimo, że być on zrobiony naprawdę luźno ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej,czym masz pofarbowane włosy? Cudowne :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. farbuję włosy khadi indygo (całość) a jeśli pytasz o pasemko to pianką koloryzującą trendy color mousse kosmiczny błękit czy jakoś tak ;D
      dziękuję : )

      Usuń
  18. Jakie piękne niebieskie pasemko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej :)
    Tutaj "ta" Iwona ;) Cieszę się, że mogłam się na coś przydać :)
    Skłamałabym jeśli nie spróbowałabym Twojej metody, aczkolwiek troszeczkę zmienionej na moje własne potrzeby ;)
    Tak czy inaczej dzięki Tobie okazało się, że z powodzeniem mogę uzyskać 2 różne skręty na włosach i oba prezentują się dobrze. Bardzo Ci za to dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cześć!: )
      ooo, a powiedz proszę jakich zmian dokonałaś?: ) sama jestem ciekawa ;d

      i nie ma za co ;* jest mi niezmiernie miło, jak mogę się na coś przydać!: )

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.