wtorek, 10 listopada 2015

Mydlarnia Li-La, Kosmetyki Naturalne, Kula do kąpieli Soczysty Arbuz

Kulę do kąpieli Mydlarni Li-La miałam okazję poznać całkiem niedawno po raz pierwszy. Przy okazji kupna kuli musującej Bomb Cosmetics dostałyśmy tytułową kulę do testowania. Spośród wielu zapachów najbardziej przypadł mi do gustu właśnie ten owocowy. Pozostałe to głównie nuty perfumowane, choć nie tylko. Na pewno większość kobiet znalazłaby tam swój zapach.
Kula pachnie bardzo intensywnie soczystym arbuzem. Nie jest to zapach w żadnym stopniu chemiczny. Wręcz przeciwnie - przywodzi na myśl upalne lato i zmrożonego arbuza. Kiedy leżała w łazience będąc ozdobą samą w sobie roztaczała wokół piękny aromat za każdym razem kiedy wchodziłam do pomieszczenia. Z tego powodu długo czekała na swoją kolej ;d


Kilka dni temu jednak zmarznięta po ciężkim dniu potrzebowałam relaksu i jak zawsze wybawienia upatrywałam w długiej, relaksującej kąpieli.
Początkowo miałam posłuchać producenta i do wanny wrzucić połowę produktu. Jednak podczas otwierania folii coś poszło nie tak i druga połowa pokruszyła się. Wobec tego wrzuciłam całość do wody. Kula szybko się rozpuszczała, zostawiając na powierzchni lekką pianę, która szybko zniknęła. W wodzie pływały również czarne ziarenka - do złudzenia przypominające pestki arbuza.
Woda nabrała koloru różowo-czerwonego. Czułam się jakbym kąpała się w arbuzowej lemoniadzie. Choć takie widoki przywodzą na myśl iście wakacyjny klimat, ja myślę już o Świętach i zbliżającym się Sylwestrze : ) Zastanawiam się nad ofertą ze strony http://naferie.pl/ ;3 nigdy nie byłam na Sylwestrze w górach i przyznam, że jest to dość ekscytująca dla mnie opcja : )
Po powierzchni unosiły się krople olejków, które mają za zadanie dbać o skórę. Obecne są tutaj: olej ryżowy, olej ze słodkich migdałów, olej słonecznikowy, olej lniany. Poza tym ekstrakt z owoców jabłoni.
Czas w wannie szybko minął w tak miłych okolicznościach i po zakończeniu kąpieli skóra była gładka, miękka i miła w dotyku. Początkowo ciało było lekko tłuste w dotyku, powleczone olejkami, jednak po chwili wszystko wchłonęło się w skórę i swobodnie mogłam się ubrać.
Wrażenie nawilżenia było delikatne, za to zapach na skórze bardzo intensywny nawet przez kilka godzin później. Trochę brakowało mi uczucia "nasmarowanej" olejkami skóry, które jest po użyciu kuli Bomb. Jednak uważam, że w cenie około 15 zł (a często można trafić na promocję) to dobry zakup.

11 komentarzy:

  1. Z Lili próbowałam babeczek do kąpieli (jestem na tak!), natomiast kule miałam z Nacomi i nie zachwyciły mnie w ogóle... Na kule z Lili czaję się od jakiegoś czasu ;) Szczególnie intryguje mnie "Ośle Mleko" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babeczek nie miałam z Lili:< ale kula jest bardzo fajna : )
      z Nacomi niestety tylko olejki miałam ;d

      Usuń
  2. ale fajna też chcę taką ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam się że kula ma oryginalny zapach, ojj skusiłabym się na kąpiel w takim aromacie

    OdpowiedzUsuń
  4. Arbuz, pestki rózowa woda - jestem kupiona ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiała pachnieć bosko...aż sama miałabym ochotę zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mialam już kilka kul. Arbuzowa jest najdelikatniej nasycona olejami, prawdopodobnie przez to, że zapach ten często wybierany jest pręż najmłodszych. Najwięcej olejków ma Piżmo z Vanilia inspirowane perfumami Angel. Połówka wystarcza przy mojej ogromnej wannie. I Ne kule inspirowane perfumami tez są mocno nasączone olejami :) polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kule! Skusiłabym się na arbuzową. :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.