poniedziałek, 19 października 2015

Początek kuracji siemieniem lnianym

Dużo czytałam na blogach o kuracji siemieniem lnianym. Zawsze budziła moje zainteresowanie, podobnie jak kuracja drożdżami. Jednak nigdy nie potrafiłam się zmobilizować, żeby podjąć się wyzwania picia. Jedyne co zrobiłam dla włosów wewnętrznie to łykanie Biotebalu, który dał całkiem fajny efekt swoją drogą.
Przeszło tydzień temu szperając w internecie, głównie na blogach trafiłam ponownie na temat picia siemienia lnianego...
... i tak ponad tydzień temu rozpoczęłam kurację.
Co mnie skłoniło?
Przede wszystkim zachęciła mnie wizja szybciej rosnących włosów, dużej ilości nowych tzw. baby hair.

Zdjęcia do posta wykonała Ola - poniżej widnienie gotowane przez 15 minut siemię lniane (2 łyżki) zalane szklanką wody ; )

Ponadto liczę na wzmocnienie paznokci, które mam bardzo osłabione.
Ze względu na sezon jesienny nie pogardzę wzmocnieniem odporności. Tym bardziej, że śluzy zawarte w nasionkach działają wspaniale na kaszel, ból gardła i chrypę. Nie można również zapomnieć o zbawiennym działaniu na układ trawienny.
Siemię lniane zawiera bardzo dużą ilość kwasów Omega 3 i 6, których działania nie trzeba nikomu chyba przedstawiać. W kwestii urody ma działanie przeciwzapalne, odżywcze, poprawia stan skóry i włosów. Swego czasu suplementowałam się kapsułkami Omega 3 i 6, po których rzeczywiście skóra nabierała blasku, stawała się bardziej nawilżona. Kwasy Omega poprawiały wygląd mojej wrażliwej skóry, pomagała w walce z łuszczeniem i suchością. Duża dawka cynku i witaminy E również zadba o naszą młodość.
Ważnym składnikiem są lignany, które regulują poziom estrogenów, czyli żeńskich hormonów, więc dla kobiet jest wprost stworzony. Przeciwdziałają one występowaniu nowotworów hormonozależnych, czyli raka piersi i jajników.

Swój napój przygotowuję z samego rana. Dwie łyżki nasionek zalewam gorącą wodą i zostawiam pod przykryciem na około 20 minut. W tym czasie nasionka pęcznieją, wydziela się z nich klejący żel i powstaje coś na kształt kisielu.
Można go spożywać solo lub z dodatkami. Ja najczęściej dodaję do niego łyżeczkę miodu, kiedy już przestygnie. Dzięki temu jest słodki i całkiem mi smakuje. Całość zjadam oczywiście z nasionkami, które trzeba bardzo dobrze rozgryzać.
Oczywiście siemię można mieszać z dowolnymi owocami, sokami np. malinowym. Można je blendować w koktajlach.
Żeby wzmocnić jego dobroczynne działanie najlepiej byłoby połączyć je z kolejną bombą witaminową KLIK lub gotowym już sokiem warzywno-owocowym KLIK. Można używać do posypywania kanapek, dodawać do musli, owsianek czy sałatek. Ja chętnie zjadłabym taką, to moja ulubiona KLIK

Oczywiście siemię można spożywać również w formie nasion czy w formie zmielonej (byle świeżo przed spożyciem), jednak taki kisiel działa intensywniej, szybciej i łatwiej się przyswaja.
Pamiętajcie, by nie zalewać siemienia zimną wodą, ponieważ wydziela się wtedy toksyczna substancja. Maksymalna ilość to około 2 łyżek (maksimum maksimum to 3 łyżki).
M.

69 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja nie mam problemu z przełykaniem czegokolwiek ;d jestem skłonna stwierdzić, że w sumie lubię to pić/przegryzać ;d w dzieciństwie piłam nifuroksazyd w płynie (tzn. syropie) nic mnie już smakowo nie zdziwi ;d to dopiero było obrzydliwe :c

      Usuń
  2. Piękna z Ciebie kobita :) Włosów mogła by pozazdrościć nie jedna włosomaniaczka. Ja pijąc glutka wyobrażam sobie że to kisiel i to pomaga ! Można dodać nieco soku z cytryny i jest o wiele lepsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie ja nie muszę sobie wyobrażać, że to kisiel, ale fakt, konsystencja jak najbardziej się zgadza ;d ja właśnie się zbieram by zrobić dzisiejszą porcję do wypicia ;3
      i dziękuję bardzo za komplement : )

      Usuń
  3. Co to za szminka? Jest boska ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to konturówka, a właściwie efekt dwóch - najpierw nałożyłam konturówkę flormar numer 231 a następnie na pomalowane wyżej wymienioną pomalowałam również konturówką essence 12 wish me a rose : ) ładnie ją rozjaśnia kiedy mam ochotę na nieco jaśniejszy odcień, a chwilowo nie mogę sobie kupić nowej ;D

      Usuń
  4. Czegóż nie robi się dla włosów :) A siemię to samo zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak : ) zgadzam się w całej rozciągłości : )

      Usuń
  5. Obecnie stosuję olej, w którym jest m.in. siemię. W połączeniu z wcierką ecolabu baby hair tak zaczęły rosnąć, że wpadają mi do oczu. Do tego - tym z kolei nie wiem, czy się martwić czy nie - obniżyła mi się w ogóle granica włosów nad czołem.
    Picie siemienia wspominam z uśmiechem na twarzy - jako dziecko miałam poważne problemy żołądkowe i zawsze kazano mi to pić. Ja oczywiście wypluwałam ziarenka do doniczek w domu, a rodzinka myślała, że w kwiatkach zalęgły się pasożyty. Ech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie mam zakusy na tą wcierkę z ecolab (to chyba ta, która ma w składzie drożdże? tylko taka przyszła mi do głowy ;d) i po Twoim komentarzu przy najbliższej nadarzającej się okazji chyba ją kupię ;3 ostatnio wypadło mi dużo włosów i na chwilę obecną ratuję się cebulą z czosnkiem + olejki eteryczne ;d
      haha, sprytna byłaś! : ) i nikt się nie domyślił ;D ale znam to ukrywanie niestrawnych rzeczy w doniczkach ;d moja babcia miała w domu taką wielgaśną doniczkę w której była palma na pół dużego pokoju ;D BYŁO W CO WRZUCAĆ NIEPOSTRZEŻENIE ;D

      pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. dziękuję, piękne to one nie są, ale miło mi bardzo : )

      Usuń
  7. Z tak pięknymi włosami i oryginalną urodą to wygrałaś życie, pozostaje mi tylko zielenieć z zazdrości ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie powiem - bardzo mi miło czytać takie komentarze, szczególnie po dzisiejszym dniu, który mnie doszczętnie zmasakrował ;D ja to widzę nieco inaczej, ale cieszę się, że inni odbierają mnie w taki sposób, dziękuję za te słowa bardzo : )

      Usuń
  8. Ty i Te Twoje bajeczne włosy...ahhh <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbowałam kiedyś. Ale dla mnie to kest ohydne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są ohydniejsze ;d glutek jest całkiem smaczny ;d nifuroksazyd w syropie w dzieciństwie - to było wyzwanie ;D

      Usuń
  10. nie dość, że piękne włosy to i piękna właścicielka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej.Kiedys gdzies wyczytalam ze bardzo duzo schudlas.Moglabys napisac jak to zrobilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głównie to po prostu mniej jadłam skupiając się na zdrowszych i bardziej wartościowych posiłkach : ) z początku ćwiczyłam każdego dnia przez godzinę na rowerku stacjonarnym i właściwie to dzięki niemu (i systematyczności) straciłam na wadze ; ) w wakacje starałam się ćwiczyć (teraz mam orbitrek ;d), ale waga mi się trzyma odkąd schudłam (to było ponad 2 lata temu, jak nie dłużej, może w sumie 3 po głębszym zastanowieniu ;d) więc teraz ćwiczę od przypadku do przypadku. teraz głównie biegam na autobus o 7 rano ;d

      Usuń
    2. A czy mogłabyś zdradzić ile ważysz obecnie? Jeśli to zbyt osobiste to przepraszam :) ale zachwycam się twoją figurą, sama 2 lata temu schudłam z 74 do 57kg, niestety dopadło mnie okrutne jojo i obecnie znów 73 na wadze :(

      Usuń
    3. właśnie się zorientowałam, że nie odpisałam na Twój komentarz, a to dlatego, że nie patrzyłam na te wzwyż i tak siedzę i myślę i mnie natchnęło ;d ja schudłam właśnie tyle samo co Ty haha <3 ważę aktualnie 56-57, czasem wskakuje na 58, ale głównie to właśnie oscyluje w tym przedziale ;d mnie ominął kompletnie efekt jojo i waga trzyma mi się od 3 lat : )

      mam nadzieję, że zobaczysz moją odpowiedź, bo kurczę przykro mi, że odpisuję dopiero teraz ;D

      Usuń
    4. A przy jakim wzroście jeśli można wiedzieć?

      Usuń
    5. oczywiście, że można, nie mam problemów z podaniem wagi czy wzrostu, bo przecież i tak 'każdy' widzi jak wyglądam na żywo ; ) mam 162 cm wzrostu.

      pozdrawiam ; )

      Usuń
    6. A wygladasz na 48 kg!

      Usuń
  12. no to do dna! :D piękna jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie czekam aż mi się len 'zrobi', zostawiłam go jakieś 10 minut temu samemu sobie na gazie ;D i dziękuję za komplement : )

      Usuń
  13. Masz cudowne włosy, i jeszcze ta zabójcza czerń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w środę farbuję, uwielbiam ich kolor tuż po zabiegach 'koloryzacyjnych' z indygo ;D

      Usuń
  14. włosy obłęd, nie mogę na nie patrzeć, takie są piękne :p no i Ty jesteś śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Warto wspomnieć, że dziewczyny biorące hormony siemienia powinny się wystrzegać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piłam len codziennie przez cztery miesiące, ale baby hair nie zauważyłam. Generalnie nie wzmocnił mi ani włosów, ani paznokci. Na mnie chyba nie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nigdy nie zmotywowałam się do regularnego picia, ale wzmianka na blogu będzie działać motywująco ;D

      Usuń
  17. Co tam siemię, Ty jaka piękna *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rety, dziękuję <3 choć naprawdę nie jestem w moim odczuciu, ale mimo wszystko bardzo mi miło : )

      Usuń
  18. W zyciu bym sie nie napila tego ale kto wie ;P Btw śliczna ta szafka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;d jak na te parę lat to nieźle się trzyma ;D nie jest takie złe Justyna <3 musisz kiedyś spróbować <3

      Usuń
  19. wiedziałam, że musisz być piękna i się nie myliłam! i powiedz, co to za szminka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to konturówka a właściwie efekt dwóch nałożonych po sobie kolejno - najpierw flormar numer 231 następnie essence 12 wish me a rose : ) nie mam aktualnie w planach zakupu nowej, więc muszę sobie jakoś radzić jeśli chcę się pokusić o jaśniejszy efekt ;D
      i dziękuję bardzo za miłe słowa : ) pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  20. Ja również stosuję już pewien czas kurację siemieniem lnianym :)
    Jak troszeczkę ostygnie dodaję do niego jeszcze leju lnianego i jest cacy ;)
    Swoją drogą - jesteś przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zauważyłaś już jakieś pierwsze pozytywne zmiany, czy jeszcze zbyt wcześnie by o nich mówić i nie zapeszyć jeśli chodzi na przykład o szybszy wzrost włosów ;D : )
      nadto dziękuję - bardzo bardzo mi miło : )

      Usuń
  21. Bardzo miło zobaczyć włosy z tej perspektywy, fajnie że miałaś tym razem fotografa ;D pięknie się ułożyły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie pomyślałam, że może warto pokazać je z 'innej' strony : ) fotografem był jak zawsze w moim przypadku samowyzwalacz ;D cieszę się, że się podobają : ) pozdrawiam cieplutko ; ))

      Usuń
    2. Aa bo ja się zasugerowałam zdaniem "zdjęcia do posta wykonała Ola", tylko że pomyślałam "zdjęcia zrobiła Monika" ;) btw post jest podpisany "M."
      Również pozdrawiam cieplutko :))

      Usuń
  22. Drogie posiadaczki najpiękniejszych włosów:)A czy siemie lniane złote mielone odtłuszczone też może być?Nie ukrywam,że szybki sposób przygotowania,tzn.zalenie gorącą wodą i zamieszanie,bardziej mi odpowiada ze względu na brak czasu...A co do glutka,bardzo lubię kisiel,więc glutek też mi pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak miło :)) dziękujemy ; )

      siemię lniana mielone jest właściwie bezwartościowe.Wszystko co dobre się z niego ulatnia. Jeśli chcesz jeść mielone to koniecznie musisz mielić przed samym jedzeniem, na świeżo.
      Najbardziej wartościowy jest jednak kisielek : )

      Usuń
  23. W końcu wiem jak wyglądasz :) jesteś piękna i masz piękne włosy:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ; * dziękuję, niezmiernie mi miło : ) pozdrawiam serdecznie : )

      Usuń
  24. Jesteś bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej lubię właśnie z sokiem malinowym, nawet zagotowane jak na żel lniany, wychodzi wtedy pyszny i zdrowy kisiel :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś spróbuję z tym sokiem malinowym, choć właśnie piję wersję 'oryginalną' i serio jest super ;d

      Usuń
  26. A odbiegając od tematu posta masz coś pięknego na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. 3mam kciuki za jak najlepsze efekty :)! Ja wciaz do siemienia sie przekonac nie moge, onawiam sie dodatkowych kalorii ;) Piekne wlosy :)!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepiękne zdjęcia :) No i śliczna z Ciebie dziewczyna. Na blog zaglądam, ale częściej widuję tutaj Waszą rudą, równie ładną część. Musisz się nam częściej pokazywać! ;) Mam problem z takimi nasionkami, więc chyba wolałabym wersję mieloną. Nie jestem pewna, czy byłabym w stanie wypić ten glutek, a dodatkowo ziarenka...
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  29. Przepiękne włosy! I w oczy rzucają się usta... :D

    OdpowiedzUsuń
  30. nie jesteś ładna x.x UPZ
    (TEN NOS XDXD)
    i widać że wcale nie masz tak ładnych włosów jak w większości NDW - S-Z-O-P-A. XDXD :")

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie wiedziałam, że siemie lniane jest dobre na włosy, ale to się dobrze składa bo często pije :)
    Wiem o różnych właściwościach zdrowotnych siemienia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zgodzę się z anonimem tylko w jednej kwestii - nie jesteś "ładna", tylko jesteś PIĘKNA! :)
    I te włosy - jak marzenie! WOW

    OdpowiedzUsuń
  33. Urodę masz naprawdę świetną i taką oryginalną...I wszystko zgrywa się kolorystycznie, że tak to ujmę. Chyba dużo daje też odpowiedni makijaż no i te PRZECUDOWNE włosy, ale faktem jest, że jesteś naprawdę ładna :) Nie wiem o co chodziło kilka komentarzy wyżej komuś, o "szopie" - chyba nie wie co to znaczy, ja nie widzę tu najmniejszego spuszenia, jak zwykle z resztą, bo już jakiś czas tu do Ciebie zaglądam ;))
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na rozdanie do mnie - niektóre produkty są "do zakochania" ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Musze niestety zasmucić i powiedzieć, że siemie lniane, które nie jest zmielone, niestety w żaden sposób nie uwalnia kwasów omega 6, zjedzona nasiona nie są rozkładane przez nasze enzymy, więc siemię najlepiej zaparzać mielone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytałam na wielu blogach m.in tutaj:http://qchenne-inspiracje.blogspot.com/2014/05/akcja-regeneracja-punkt-ii-kuracja.html
      nie ma mowy o tym, by nasionka przygotowane w sposób opisany przeze mnie nie działały ;)
      mielone również można zaparzać, ale tylko świeżo mielone, więc dla mnie wygodniej jest całe nasiona.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.