czwartek, 3 września 2015

Joanna, Naturia, Odżywka z miętą i wrzosem

Idealna, lekka odżywka na lato?
Właśnie z Joanny. Niepozorna firma, która potrafi zaskoczyć naprawdę pozytywnie.
Odżywkę kupiłam w osiedlowym sklepie za zawrotną kwotę 5 zł. Pamiętam, że kiedyś używałam wersji z makiem i bawełną oraz cytryną i rumiankiem. Mało pamiętam jak działały na moich wtedy bardzo zniszczonych włosach, ale wiem, że nie wspominam ich negatywnie. Dlatego spróbowałam i tym razem.


Odżywka zamknięta jest w opakowaniu 200 g. Opakowanie z klapką, wygodne w stosowaniu, łatwo się otwiera. Zapach jest dość intensywny, czuć wyraźnie miętę oraz delikatnie wrzos. Bardzo przyjemny i odświeżający. Konsystencja jest dość rzadka, łatwo spływa z dłoni i z włosów.
Jednak dzięki temu, że nie jest gęsta dobrze rozprowadza się po skalpie i można z jej pomocą dokładnie go umyć, docierając w każdy zakamarek.
Nie jestem zwolenniczką mycia włosów odżywką. Nigdy nie trafiłam na dobry do tego celu produkt, który by się u mnie sprawdził i nie obciążał włosów. Pozostaję wierna szamponom. Jednak w upalne dni, kiedy nie miałam ochoty marnować czasu w łazience i spędzać czasu z maską na głowie, radziłam sobie za pomocą tego kosmetyku. Dobrze spisuje się również na wyjazdach czy na basenie. Nie musimy nosić ze sobą dwóch kosmetyków, wystarczy jeden.
Myłam nim skalp i włosy, co trwało około 3 minut. W rezultacie zyskiwałam na czasie. Dodatkowe korzyści to odświeżona skóra głowy, która została ukojona przez miętę oraz wygładzone, lekko nawilżone włosy na długości, którym nie brakuje objętości.
By dokładnie umyć tą odżywką włosy potrzeba jej zużyć sporo, przez co nie jest specjalnie wydajna. Mnie starczyła na około 8 użyć. Na moje zapotrzebowanie w letnie dni okazało się akurat.
Kiedy upały się skończyły nabrałam ochoty na bardziej złożoną pielęgnację . U mnie nie ma szans, by odżywką zmyć olej ;c
Produktu można użyć jako klasycznej odżywki na kilka minut po myciu, jednak trochę spływa przez co nie jest to w stu procentach wygodne ;c Włosy po niej są ładne, błyszczą się, są lekkie, pełne objętości.
Jedynie raz użyłam jej po myciu bez spłukiwania. W małej ilości nie obciąża, a nadaje lekkiego poślizgu podczas rozczesywania.
Odżywka nie zawiera silikonów, więc do zabezpieczenia końcówek dodatkowo użyłam olejku.

Powiem Wam, że od pewnego czasu zastanawiam się nad zakupem szczoteczki do twarzy fereo luna, naczytałam się już multum opinii na jej temat, ale jakoś dalej nie jestem przekonana - wiadomo, zważywszy na dość zawrotną cenę ;d z taką kwotą to niemalże decyzja życiowa - typu pierwsza szkoła, gdzie najlepiej ubezpieczyć samochód czy też decyzja o wyjściu na mąż haha ;d jedna, mała szczoteczka - tyle sprzecznych emocji ;d

Wracając do Joanny, miałyście? Lubicie? : )

9 komentarzy:

  1. hmm już dawno nic z tej firmy nie miałem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy kochają Joannę z lnem i rumiankiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś używałam jakichś kosmetyków z Joanny, ale już nawet nie pamiętam jakich :D jakoś nidy szczególnie nie zwróciły mojej uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam, ale lubię wiele produktów tej firmy :) +proszę poklikaj linki w poście :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli macie ochotę na nowy szablon - odezwijcie się do mnie, chętnie go wykonam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do mycia lubię balsam aloesowy Mila:) kosztuje ok 14 zł za litr:) no ale jest dostępny jedynie w sklepach fryzjerskich:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię ich. Są za lekkie, w dodatku mają IPA w składzie.
    Ja jeszcze nigdy nie próbowałam mycia odżywką. :) Cały czas się nieco boję, mam wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się jej opakowanie, ale Joanna mnie nie kusi:P

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.