piątek, 29 maja 2015

Evrēe, Foot Care, Wygładzający peeling do stóp

Lato coraz bliżej, więc czas lepiej się przyjrzeć swoim stopom. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami bezproblemowych stóp - zazdroszczę.
Ja niestety z moimi mam same problemy, dlatego intensywną pielęgnację prowadzę właściwie przez cały rok. Jeśli tylko odpuszczę na chwilę już widać skutki mojego zaniedbania :c

Ostatnio na zakupach w Rossmannie skusiłam się na ten peeling. Nigdy specjalnie nie wierzyłam w takie produkty, ale:
1. był na promocji
2. kiedyś stosowałam taki zabieg w saszetkach od evree i efekt był całkiem fajny, więc pomyślałam, że może to ten sam peeling ; d
3. szukałam czegoś by wspomóc swoją walkę o piękne stopy, a nie chciałam znów kupować złuszczających skarpetek, które, niestety, średnio się u mnie sprawdziły (ale nie wykluczam, że niedługo znów zakupię takowe, tym razem L'biotiki)



Peeling zapakowany jest w ładną, niebieską tubkę z miękkiego plastiku, dzięki czemu łatwo wycisnąć z opakowania potrzebną ilość aż do samego końca. W razie potrzeby opakowanie można również łatwo rozciąć, co sama praktykuję.
Pojemność to tylko 75 ml, typowe dla kremów do rąk i stóp. Nie jest to za dużo, ale też nie używamy tego codziennie więc na jakiś czas starczy. Cena regularna to około 9 zł. Na promocji zapłaciłam niecałe 6 zł, więc warto polować na promocje.
Konsystencja gęsta, zawiera dużo drobinek ścierających. Zapach nie przeszkadza mi, jest dość świeży, trochę męski. Czuć w nim lekką nutę lawendy, ale nie jest ona dominująca. Myślę, że kosmetyk do stóp nie musi pachnieć konwaliami ;d
Ja używam go zawsze po wymoczeniu stóp w soli zmiękczającej, usunięciu zgrubiałego naskórka tarką oraz na osuszoną skórę. Nałożony na wilgotną nie zdziała właściwie nic i szkoda w ogóle go używać.
Jest to taki ostatni szlif pielęgnacji przed nałożeniem kremu. Nie usunie zrogowaceń skóry, ale wspaniale wygładza, jakby poleruje skórę, sprawia, że krem wchłania się błyskawicznie.
Po aplikacji na suchą skórę masuję każdą stopę około 3 minut, skupiam się głównie na piętach oraz podbiciu. Po spłukaniu skóra jest miękka, dużo gładsza niż po użyciu samej tarki.
Moim zdaniem nie jest to zbędny gadżet u osób, które tak jak ja mają problemy ze stopami. Regularne stosowanie peelingu powoduje, że skóra dłużej zachowuje ładny wygląd i lepiej wygląda między kolejnymi zabiegami domowego pedicure ;)

Myślimy jak to będzie przez pierwszy miesiąc wakacji, ponieważ Ola wyjeżdża na przyspieszony kurs języka angielskiego za granicą (oczywiście tylko się tak śmiejemy, jedzie do siostry do Anglii ;d), ale postaramy się zrobić postów na zapas, zresztą nic nie jest jeszcze przesądzone : )

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Też długo robiłam do niego podchody ;d

      Usuń
  2. Przydał by mnie się taki peeling,zwłaszcza teraz gdy lato się zbilża;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego o tym piszę teraz ;d

      Usuń
  3. Mam, używam i jestem zadowolona. Zapach rzeczywiście mało wyszukany, ale mi to nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapamiętam go. Evree w mojej kosmetyczce jest pod postacią olejku różanego i jestem zadowolona coraz bardziej. Co to jest za firma w ogóle? Muszę zrobić research :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę nie wierzę w działanie takich kosmetyków, wydaje mi się, że to trochę naciąganie klienta :) Nie widziałam jeszcze super efektów po zabiegu takim peelingiem. Ja po prostu smaruję stopy kremem, dzięki czemu są odżywione i nie mają grubego, brzydkiego naskórka. a w razie potrzeby można użyć zwykłego peelingu.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.